Wspomnienia z Olsztyna sprzed kilku dekad wracają dziś nie tylko za sprawą starych zdjęć, ale i rozmów o miejscach, które na zawsze zapisały się w pamięci mieszkańców. Autor jednego z facebookowych postów przywołuje czasy, gdy w mieście tętniło życie towarzyskie, a kawiarnie i piwiarnie były prawdziwymi centrami spotkań.
Chimera – przytulna alternatywa dla Kasztelanki
Choć Kasztelanka, Baszta czy Pod Kołem cieszyły się dużą popularnością, to właśnie Chimera przy ulicy Kołłątaja miała swój niepowtarzalny klimat. Jak wspomina autor wpisu, lokal był ciemny, cichy i zupełnie inny od pozostałych. Popularność zdobył zwłaszcza w połowie lat 70. – Bywało, że przychodziliśmy tam głównie na herbatę, szczególnie gdy w kieszeni było pusto – opowiada. Herbata była wówczas idealnym wyborem: wyglądała kulturalnie, nie nadwyrężała budżetu, a nikt nie musiał tłumaczyć się z braku piwa. Do tego papierosy – czerwone Marlboro.
Inka, Dziupla, Bar Staromiejski i Empik
Oprócz Chimery mieszkańcy chętnie zaglądali do Inki, Dziupli, Barku Staromiejskiego czy Empiku. Nie po to, by wpatrywać się w ekran telefonu – bo komórki wtedy nie istniały, a gdyby były, ważyłyby pewnie tyle co torba kartofli – ale by rozmawiać twarzą w twarz. Dziś takie spotkania bez powiadomień i aplikacji brzmią niemal egzotycznie. Jedyną „aplikacją” był wtedy kelner pytający, czy jeszcze coś zamówimy.
Wspomnienia jako pretekst do odnowienia relacji
Autor podkreśla, że jego wpisy to nie tylko sentymentalna podróż, ale też przypomnienie, że wszyscy byliśmy częścią tego samego świata – Olsztyna. Każdy ma własne życie, problemy i rachunki, ale to od nas zależy, co zrobimy z przypadkowymi spotkaniami. Czy z dawnej znajomości pozostanie tylko nazwisko w pamięci, czy może warto zadzwonić i odnowić kontakt? – Prawie codziennie to robię – dodaje. Życie nie zawsze daje drugą szansę na przeżycie tych samych chwil, ale czasem daje szansę, by odezwać się do ludzi, z którymi te chwile dzieliliśmy. Wspomnienia z Olsztyna mają więc nie tylko wartość nostalgiczną, ale i praktyczną – zachęcają, by nie odkładać rozmów na jutro, bo jutro szybko zamienia się w przyszły tydzień, miesiąc, a potem potrzebujemy Facebooka, by przypomnieć sobie, że ktoś w ogóle istnieje.
Źródło: Szkoła Podstawowa nr 12 Olsztyn – aut. Grzegorz Gawroński
Fot. facebook.com

