Koniec roku sprzyja podsumowaniom i powrotom do przeszłości. Dla jednego z byłych uczniów Szkoły Podstawowej nr 12 w Olsztynie tegoroczny bilans zdominowało jedno wydarzenie – niespodziewany telefon od dawnej wychowawczyni, pani Seniuk, który zadzwonił po 51 latach od zakończenia nauki.
Pięćdziesiąt jeden lat później
Autor wpisu opublikowanego na profilu szkoły nie ukrywa zaskoczenia. Rozmowa odbyła się latem, ale emocje nie opadły do dziś. Jak sam przyznaje, że uczniowie pamiętają swoje nauczycielki, jest rzeczą naturalną – każdy ma je przecież tylko raz w życiu. Inaczej jest w drugą stronę: nauczyciel prowadzi w karierze setki, a nawet tysiące uczniów, więc zapamiętanie konkretnej osoby po ponad pół wieku to wyczyn wyjątkowy.
Lekcje, które uczyły myślenia
Wspomnienie pani Seniuk wiąże się przede wszystkim z lekcjami języka polskiego. Były one – jak czytamy – zupełnie inne od matematyki. Nie chodziło o wyuczenie się reguł na pamięć, lecz o uruchomienie kreatywnej części mózgu: wyrobienie opinii o bohaterze literackim, ocenę sytuacji w fabule, analizę stylu pisania i związków opisu środowiska z akcją.
Co istotne, nauczycielka nie oceniała tego, czy uczeń zgadza się z jej zdaniem – bo opinia jest rzeczą subiektywną. Sprawdzała poprawność stylu, błędy gramatyczne i ortograficzne oraz to, czy argumentacja jest logiczna, a nie „wyssana z palca”. Według autora była to raczej nauka życia i współżycia niż typowy sprawdzian.
„Matematyka pomagała nam policzyć świat. Język polski pomagał go zrozumieć, opisać i porozmawiać o nim z innymi ludźmi” – pisze były uczeń.
Szkoła to przede wszystkim ludzie
Autor zaznacza, że nie deprecjonuje matematyki – bez niej trudno przecież ogarnąć finanse, oszczędności czy budżet domowy. Podkreśla jednak, że obie dziedziny są potrzebne i się uzupełniają. Po latach docenia przede wszystkim to, że lekcje polskiego uczyły formułowania myśli, obrony własnego zdania i unikania językowych błędów.
Telefon po 51 latach stał się dla niego przypomnieniem, że szkoła to nie tylko budynek, ławki, dzwonki i klasówki, za którymi mało kto tęskni. To nade wszystko ludzie i ślady, jakie po sobie zostawiają. Wpis kończy się podziękowaniem dla pani Seniuk za pamięć i za tę niezwykłą chwilę powrotu do przeszłości, a także pozdrowieniami dla wszystkich jej uczniów.
Historia pokazuje, że niektóre lekcje nie kończą się wraz z ostatnim dzwonkiem – potrafią odezwać się nawet po pół wieku.
Źródło: Szkoła Podstawowa nr 12 Olsztyn – aut. Grzegorz Gawroński
Fot. FB / Szkoła Podstawowa nr 12 Olsztyn – aut. Grzegorz Gawroński

