Wspomnienia z Olsztyna sprzed lat wracają ze zdwojoną siłą. Autor jednego z facebookowych wpisów postanowił podzielić się drugą częścią swojego wideo-cyklu o mieście z roku 2000. Tym razem na tapet wziął okolice, które dla wielu mieszkańców są sentymentalną podróżą do przeszłości.
Rynek koło Dworca Zachodniego – legenda
Rynek w pobliżu Dworca Zachodniego to miejsce, które już dawno stało się legendą. Jednak autor cofa się pamięcią jeszcze dalej – do czasów dzieciństwa. Jak wspomina, w tym rejonie często pojawiał się cyrk. Dla ówczesnych dzieciaków możliwość zobaczenia tygrysa, słonia czy klauna była szczytem rozrywki. Dziś najmłodsi mają YouTube, TikToka i gry komputerowe, a wtedy wystarczył klaun wyskakujący zza namiotu, by przez tydzień mieć o czym opowiadać.
Wesołe miasteczko i strachy w tunelu
Alternatywą dla cyrku było wesołe miasteczko. Autor wspomina, jak razem z Basią jechali wózeczkiem przez ciemny tunel, a z lewej i prawej strony wyskakiwały strachy. – Normalnie serce w gardle! – pisze. Dziś, jak zauważa, człowiek wsiada do rollercoastera za 50 dolarów i musi podpisać dokument, że zgadza się na własną śmierć. Wtedy wystarczył drewniany wózek i kilka wrzeszczących potworów.
Juranda i Lipowa – ulice dzieciństwa
Ulice Juranda i Lipowa często pojawiają się w jego wspomnieniach. To tam biegały dzieci, bawiły się w berka i chowanego, robiły wszystko to, co robiły dzieci, zanim ktoś wymyślił, że trzeba je cały czas kontrolować telefonem. W roku 2000 wciąż było widać lipy i ogromne brzozy koło domu, w którym mieszkali państwo Krzykowscy. Dziś autor patrzy na takie drzewa inaczej – kiedyś były po prostu drzewami, teraz myśli: „Boże, jakie one były wielkie… i jakie ja byłem wtedy mały”.
Osiem lat w jednej szkole
Okolice szkoły to również kawał historii. Osiem lat w jednej placówce to był naprawdę długi czas. Dziś mija nie wiadomo kiedy, a wtedy wydawało się, że szkoła będzie trwała wiecznie. Pierwsza klasa, druga, trzecia… a ósma wydawała się odległa jak emerytura. Autor wspomina zdjęcie na rogu Lipowej i Juranda z Andrzejem Brzozowskim, które już kiedyś publikował, oraz zestawienie siebie z roku 1966 i 2025. Zastanawia się, co powiedziałby ten chłopak z 1966 roku, gdyby zobaczył siebie w 2025. – Pewnie najpierw zapytałby: „Ty, co się stało z włosami???” – żartuje.
Na koniec życzy przyjemnych wspomnień i opatruje wpis hasztagami: #wspomnienia #szkoła #olsztyn #kochamolsztyn #rynek.
Źródło: Szkoła Podstawowa nr 12 Olsztyn – aut. Grzegorz Gawroński
Fot. facebook.com

