Stanowcza obrona samorządności
W piątkowy wieczór, zamiast odpoczywać, władze Gminy Stawiguda postanowiły zabrać głos w sprawie, która od pewnego czasu budzi emocje w regionie. Chodzi o pojawiające się pomysły zmiany granic administracyjnych i przyłączenia części terenów gminy do Olsztyna. Władze gminy nie pozostawiają złudzeń: mieszkańcy nie są niczyją zdobyczą i nigdy nią nie będą.
W opublikowanym oświadczeniu podkreślono, że to wspólnota samorządowa przez lata inwestowała w rozwój tych terenów. Dzięki podatkom mieszkańców i wspólnemu wysiłkowi powstały drogi, szkoły i infrastruktura, która sprawia, że ludzie chcą tu mieszkać, wychowywać dzieci i budować przyszłość. Szkoły w gminie osiągają jedne z najlepszych wyników w regionie, a uczęszczają do nich również dzieci z Olsztyna.
Władze gminy zwracają uwagę na zasadniczą różnicę między dwoma podejściami do samorządu. Z jednej strony można snuć wizje przesuwania granic zza urzędowego biurka, z drugiej – rozmawiać z mieszkańcami, słuchać ich potrzeb i realizować zadania, do których otrzymało się mandat. „Ja wybieram tę drugą drogę” – deklaruje wójt.
W oświadczeniu pojawia się również pytanie, dlaczego Miasto Olsztyn traci mieszkańców i dlaczego tak wielu ludzi wybiera życie poza jego granicami. Zdaniem władz gminy, obietnice tańszego autobusu czy basenu nie przekonają mieszkańców do zmiany granic administracyjnych. Przypomniano także, że podobne próby wobec Gminy Purda zakończyły się niepowodzeniem.
Na koniec zaapelowano do tych, których kuszą cudze tereny, by najpierw odwiedzili osiedla w granicach własnego miasta, porozmawiali z mieszkańcami i przyjrzeli się ich problemom. „Gwarantuję, że pracy nie zabraknie” – czytamy. Samorządność to nie gra w przesuwanie granic na mapie, lecz odpowiedzialność za ludzi, którzy powierzyli nam swoje zaufanie – podsumowano.
Źródło: Gmina Stawiguda
Fot. facebook.com

