W miniony weekend odbył się dziewiętnasty już w tym roku marsz zorganizowany przez Jerzego Sałackiego. Trasa wiodła wokół jeziora Serwent, a jednym z punktów było miejsce, gdzie niegdyś istniała osada Wesołowo (wcześniej znana jako Wessolowen, a od 1938 roku jako Frohwalde). Dziś znajduje się tam nowa siedziba leśnictwa Graszk, podlegająca nadleśnictwu Olsztyn. Dawna leśniczówka Graszk położona jest natomiast na przeciwległym, południowym krańcu jeziora Serwent i północnym brzegu jeziora Dłużek.
Nie wszyscy uczestnicy dotarli na miejsce zbiórki na czas. Część spóźnionych dogoniła grupę, podążając po śladach – metodą znaną z zabawy w podchody.
Jezioro Serwent zachwyca nie tylko krajobrazem, ale i roślinnością. Występują tu grążel żółty, bardzo rzadki grążel drobny oraz rdest i rdestnica. To jedyne stanowisko grążela drobnego w województwie warmińsko-mazurskim i jedno z nielicznych w całej Polsce.
Z jeziorem wiąże się też legenda. Jej opis, zatytułowany „Płacz dziecka w lesie”, umieszczono na tablicy przy wejściu na cmentarz parafialny w Purdzie. W lesie przy drodze niedaleko jeziora, na pamiątkę opisanego zdarzenia, postawiono dębowy krzyż.
Nie lada wyzwaniem było pokonanie terenu wokół południowej zatoki jeziora, gdzie krajobraz bardziej przypominał tropikalną dżunglę niż las purdzki. Cały, wymagający marsz liczył 14 kilometrów i zajął uczestnikom 4,5 godziny.
Fotografie wykonali Urszula i Jerzy Sałaccy oraz Marcin Tiburon.
Źródło: Gmina Purda
Fot. facebook.com

